2026-10-02
16:30:42
Wczoraj był czwartek — dzień Spravato. Po zażyciu leku poczułam, jakby spadła ze mnie tona psychicznego bólu, nawet pomimo tego, że zostało jeszcze dziewięć ton. Miałam bardziej wyrównany nastrój i mogłam wreszcie porozmawiać z dziewczynami. Następnego dnia, czyli dziś, od rana poczułam, że coś jest nie tak. Wczorajszy nastrój wydawał się być tylko miłym wspomnieniem. Resztką sił dopakowałam paczki, które leżały od dłuższego czasu i czekały na lepszy moment. Chciałam zrobić coś wartościowego. Gdy wróciłam z poczty oddalonej o jakieś 300 metrów, moje siły były już na wyczerpaniu. Około 15:00 położyłam się i przespałam z nadzieją, że gdy wstanę, mój nastrój się zresetuje, jak to często bywa, gdy czuję się lepiej. Niestety. O 16:00 wyszłam z Leo i czułam bardzo silny wewnętrzny opór i smutek. Mam jeszcze nadzieję, że może będę mogła później pogadać z dziewczynami i to trochę mi pomoże. Okej, starczy. A co u Ciebie? |