| Dzis rano wstalam wykonczona. Jeszcze nie zdazylam nic powiedziec i juz mialam dosc dzisiejszego dnia. Nawet zwyczajna i mila rozmowa z mezem przeciazala mnie do maximum. Jakby tego bylo malo mam okres. Bol poglebial doznania psychiczne (wahania nastrojow). dopiero po 16stej najgorszy okres zaczal mijac. Zrobilam filmik i pobawilam sie chwile strona. Potem polecialam pod prysznic i to byloby na tyle. Padam i jest mi przykro ze nie mam sily na nic po za poklikaniem w klawiature. Ale moze powinnam byc wdzieczna, bo zawsze moze byc gorzej, czyli jak kilka godzin wczesniej. Wiec ok dziekuje mojej glowie ze moge choc tu sie pobawic. |